W Japonii normalny rozstaw szyn jest taki jak u nas na kolei wąskotorowej. Tylko linie Shinkansen mają normalne dla nas wymiary.
poniedziałek, 10 listopada 2008
Haiki
Tak wygląda bardzo małe miasteczko, przesiadałem sie tam tylko z autobusu na pociąg, nie ma tam atrakcji turystycznych. Obcokrajowcy raczej tu nie zaglądają.
W Japonii normalny rozstaw szyn jest taki jak u nas na kolei wąskotorowej. Tylko linie Shinkansen mają normalne dla nas wymiary.


dworzec kolejowy z zewnątrz:
i w środku:
W Japonii normalny rozstaw szyn jest taki jak u nas na kolei wąskotorowej. Tylko linie Shinkansen mają normalne dla nas wymiary.
czwartek, 6 listopada 2008
Shinkansen
Na wycieczkę do Hiroshimy pojechałem Shinkansenem.
Z Hakaty (Fukuoka) do Hiroshimy jest 280 km a jedzie się tylko 66 minut, krajobraz zmienia się bardzo szybko. Podróż do Fukuoki jest niestety dłuższa bo trwa 2h chociaż jest to tylko 150km
- no ale to boczna linia. Jedzie się komfortowo, nie ma skoków ciśnienia przy wjeździe do tuneli ani przy mijaniu innych pociągów (przy tej prędkości to mniej niż sekunda). Jest tez dość cicho.
[z Hakaty do Osaki (622 km) jest trochę bliżej niż z Katowic do Gdyni (przez Warszawę 647 km). Shinkansen pokonuje taką trasę w 2 godziny 28 minut. W Polsce jedzie się 8 godzin]
Tak wygląda wagon widziany z ostatniego rzędu.
a to dwa składy na dworcu w Hiroshimie (seria 700).
a tu początek podróży:
Z Hakaty (Fukuoka) do Hiroshimy jest 280 km a jedzie się tylko 66 minut, krajobraz zmienia się bardzo szybko. Podróż do Fukuoki jest niestety dłuższa bo trwa 2h chociaż jest to tylko 150km
- no ale to boczna linia. Jedzie się komfortowo, nie ma skoków ciśnienia przy wjeździe do tuneli ani przy mijaniu innych pociągów (przy tej prędkości to mniej niż sekunda). Jest tez dość cicho.
[z Hakaty do Osaki (622 km) jest trochę bliżej niż z Katowic do Gdyni (przez Warszawę 647 km). Shinkansen pokonuje taką trasę w 2 godziny 28 minut. W Polsce jedzie się 8 godzin]
Tak wygląda wagon widziany z ostatniego rzędu.
wtorek, 4 listopada 2008
Hiroshima
poniedziałek, 3 listopada 2008
Miyajima
Wybrałem się wreszcie poza Kyushu. Na początek Miyajima - to taka mała wyspa niedaleko
od Hiroshimy. Jedna z największych atrakcji regionu. Po wyspie chodza sobie swobodnie jelonki,
w przewodniku ostrzegają że mogą zjeść nam dokumenty.
ewentualnie notatki albo śniadanie
ale zazwyczaj są bardzo spokojne
Najważniejsza jest ta świątynia (Itsukushima Shrine):


no i Torii (na szczęście trafiłem na przypływ)
widoki można podziwiać z góry Misen - w dali to Hiroshima

dzień chłodny wiec motyle grzeją się na słońcu.
zagęszczenie sklepów z pamiątkami i restauracji chyba rekordowe (ciekawe gdzie miejscowi robią zakupy... chyba w Hiroshimie)
no i lokalny przysmak - okonomiyaki (z małżami np.) oczywiście można przyjrzeć się przygotowywaniu.
od Hiroshimy. Jedna z największych atrakcji regionu. Po wyspie chodza sobie swobodnie jelonki,
w przewodniku ostrzegają że mogą zjeść nam dokumenty.
środa, 29 października 2008
ciekawostki 5
Zwykły telefon w przeciętnej budce telefonicznej. Książki są zawsze w każdej.
Komisariat policji i tablica ze zdjęciami poszukiwanych.
Radiowóz (jeden z dwóch najpopularniejszych modeli)
W głębi automat do napojów a na pierwszym planie automat do sprzedaży ryżu.
Typowa ekipa. Jeden albo dwóch pilnuje ulicy, jeden chodnika, jeden kierownik a reszta wykonuje to po co przyjechali.
a taki głosik zapowiada kolejny przystanek w każdym autobusie.
wtorek, 28 października 2008
Hirado Kunchi Festival
poniedziałek, 27 października 2008
Zamek w Hirado
Subskrybuj:
Posty (Atom)