wtorek, 7 października 2008

Koty

W Japonii kot przynosi szczęście. Może niekoniecznie żywy ale taki obrazek albo figurka.
Najczęściej właściciele umieszczają je w restauracjach lub sklepach przy wejściu. Taki
zapraszający kotek (maneki-neko) może mieć podniesiona prawą, lewą albo obie łapki.
Jeśli ma podniesioną prawą (z punktu widzenia kota) to przynosi szczęście (ale też są interpretacje że pieniądze) a jeśli lewą to przywoła gości.

Na zdjęciu maneki-neko w restauracji:

Poza takimi symbolicznymi kotkami w Nagasaki jest mnóstwo prawdziwych kotów.
Jedne dzikie inne oswojone. Tutaj dwa, które mieszkają przy akademiku:

tutaj koty w kampusie:

i taki nietypowo ubarwiony na jednym z osiedli:

Według mojej koleżanki jest ich tyle bo ludzie je lubią i nawet by je trzymali w domu
tylko zazwyczaj nie wolno wiec zostawiają im jedzenie a one sobie gdzieś legalnie mieszkają
i się rozmnażają.

niedziela, 5 października 2008

JR-podróże

Koleje japońskie są chyba najtańszym środkiem transportu (jak na Japonię).
Pociągów jest dość dużo więc łatwo się poruszać nie zwracając specjalnie uwagi na
rozkład jazdy. Bilety na pociągi lokalne kupuje sie w automacie:

Automat przyjmuje i monety i banknoty.
Trzeba tylko wybrać cenę biletu albo stacje docelową i ewentualnie rodzaj biletu (dziecko, dorosły i dziecko, w jedną albo w dwie strony itp.). Nie ma rozróżnienia 1 i 2 klasy.
Cenę biletu można wyszukać na takiej tablicy:

Rozkład jazdy zazwyczaj wygląda tak:

Na większych stacjach nazwy są tez podane w zapisie łacińskim (ale objaśnienia już nie).
Mając już bilet trzeba przejść przez bramkę (pierwsza kontrola posiadania biletu)

wsiąść do właściwego pociągu...

W środku pociągi podmiejskie wyglądają tak (czystko i wygodnie, oczywiście klimatyzacja):
Przy oknach nie ma stoliczków jak u nas, za to jest jakby parapet o szerokości dłoni.


a tak w IC (podłoga jest drewniana)

Druga kontrola biletu jest na stacji docelowej przy wyjściu z peronu, czasem sprawdzają bilety w pociągu. Na peronach też maja "kioski".
Napisy z nazwami stacji na peronach są podawane w kanji, hiraganie i w zapisie łacińskim.

Co ciekawe na kolei chyba wymagają od pracowników znajomości angielskiego bo wszyscy kasjerzy i konduktorzy z jakimi miałem okazje rozmawiać mówili całkiem nieźle i bez problemu
uzyskiwałem potrzebne informacje. Są więc na lepszym poziomie niż np. pracownicy banków, poczty, czy studenci wyższych uczelni. W sumie to logiczne, przeciętny obcokrajowiec tutaj to turysta, więc korzysta raczej z usług kolei a nie poczty czy banków wiec po co wymagać znajomości angielskiego od pracowników.

czwartek, 2 października 2008

Unzen

Pierwszy park narodowy w Japonii. Główne atrakcje to czynny wulkan i uzdrowisko.

W centrum miasteczka są gorące źródła, wszędzie czuć zapach siarkowodoru.


A to parę widoczków ze szlaku - Isahaya i na horyzoncie Nagasaki.

Kolejka linowa a w tle Heisei-Shinzan (1499 m).

Unzen-spa (czyli po naszemu chyba Unzen-Zdrój)

Isahaya i góra Kyougedake (1076 m)

Shimabara (jeśli powiększyć zdjęcie to widać muzeum opisane poprzednio)
Po drugiej stronie zatoki Kumamoto.

Pamiątką pobytu w okolicy rodziny cesarskiej:

Heisei-Shinzan z bliska:

czwartek, 25 września 2008

Fukuoka

Największe miasto na Kiusiu, 9 pod względem ludności prefektura Japonii. Duża metropolia, mają metro, nie ma tramwajów. Expresem z Nagasaki to tylko 1h45 no i jest 26 par pociągów na dobę. Atrakcji sporo, zobaczylem tylko mała cześć.

Jedna z głównych ulic przed dworcem.




Osiedle mieszkaniowe nad morzem.

Największy w centrum miasta park. Można popływać nawet rowerem wodnym w kształcie łabędzia albo normalna lodką.


albo przyjść poćwiczyć grę na ulubionym instrumencie

A tak wyglądają tutaj niektóre trawniki:

świątynie...

No i oczywiście jedno z ulubionych zajęć Japończyków - zakupy, a w Fukuoce jest w czym wybierać.


Canal City - kino, sklepy, restauracje


a tak wygląda wzorcowa promocja (uczyć się od Japończyków!)


W Canal City są takie zraszacze rozpylające wodę. Od razu robi się chłodniej.

no i jeszcze fontanny...






środa, 24 września 2008

Sasebo

Kolejne miasto w okolicy. Pogoda trochę nie dopisała.
Dworzec kolejowy:
Kościół przy głównej ulicy:

Typowy tutaj pasaż - ten dość długi ponad 1km.

Parki - W każdym mieście i miasteczku są ładne parki, przeważnie pustawe.

budka tylko dla ozdoby nie ma w telefonu w środku.


Na początku zdziwiła mnie duża ilość cudzoziemców w Sasebo - znacznie większa niż w Nagasaki mimo że to Nagasaki jest atrakcją turystyczną. Co więcej sporo napisów po angielsku. Szybko się wyjaśniło - w Sasebo jest baza US Navy.

wtorek, 23 września 2008

Shimabara

Malutkie miasteczko u podnóża wulkanu Unzen.
Widok z zamku na dworzec kolejowy w centrum miasta:

Zamek - rekonstrukcja budynku z XVII wieku.

Ulica i domki samurajów z XIX wieku. Przez środek ulicy płynie mały strumyczek.



Wulkan niestety zakryty chmurami. Góra Mayuyama po prawej

Muzeum poświęcone wulkanom. Najciekawsza chyba jest tam sala kinowa z panoramicznym ekranem, z ruchomą podłogą. Dodatkowo są efekty typu podmuch gorącego powietrza. Można więc przekonać się jak wygląda wybuch wulkanu z bliska.
http://www.udmh.or.jp/

W innym miejscu można zobaczyć jak wyglądają domy po zejściu czegoś w rodzaju lawiny błota po erupcji.